Seks w małżeństwie

Grzegorz i Małgorzata Gruszczyńscy

To Bóg wymyślił seks, który jest wyrazem miłości i równocześnie jednym z fundamentów małżeństwa – mówią Grzegorz i Małgorzata Gruszczyńscy, chrześcijańscy terapeuci pomagający rodzinom.

CHN: Seks jest grzechem?

Między małżonkami? Skądże. Wręcz przeciwnie, jest błogosławieństwem. Buduje między nimi jedność i zaufanie. Udany seks rodzi poczucie bezpieczeństwa. Stanowi spoiwo związku.

_ Bóg wymyślił seks?

Na to wygląda. Bóg chce, aby małżonków łączyła prawdziwa miłość. A seks jest jej wyrazem i jednocześnie ją buduje. Mąż i żona, którzy znajdują w seksie spełnienie i radość, zupełnie inaczej patrzą na siebie nawzajem. Miłość to dawanie dobra, także w dziedzinie intymnych relacji.

_ A seks poza małżeństwem?

Biblia wyraźnie mówi, że pełna jedność między kobietą i mężczyzną – bycie jednym ciałem – może mieć miejsce tylko w małżeństwie. Dlatego poza małżeństwem, a więc także przed jego zawarciem, pełna jedność w sferze seksualnej nie jest zgodna z Bożym planem.

_ Bo tylko kobieta i mężczyzna, którzy chcą ze sobą stworzyć trwały związek, są w stanie wziąć w pełni odpowiedzialność za owoce seksu, jakimi mogą być dzieci?

Tak, choć małżeństwo ma na celu nie tylko prokreację. Jest przede wszystkim miejscem realizowania miłości wzajemnej, czyli dawania sobie nawzajem dobra, miejscem uświęcania się, a także głoszenia całym swoim życiem Dobrej Nowiny o zbawieniu.

_ Czy poprzez seks można małżonkowi powiedzieć – kocham cię?

To jeden z najpiękniejszych sposobów mówienia o miłości małżeńskiej. Towarzysząca temu radość, wręcz rozkosz, jest przez Boga nie tylko zaplanowana, akceptowana, ale wręcz błogosławiona.

_ Czy są jakieś granice, których w seksie nie można przekroczyć?

Mówimy o seksie małżeńskim, między dwojgiem małżonków, a więc bez udziału osób trzecich. Istotą dostarczania dobra w dziedzinie intymnego pożycia jest zaspakajanie potrzeb partnera. Na pierwszym planie jest małżonek i jego potrzeby. Jeśli jednak oczekiwania męża, lub żony są trudne do spełnienia, należy o tym rozmawiać. Przedstawić swój punkt widzenia, wysłuchać drugiej strony, może nawet razem porozmawiać z terapeutą. Wszystko można uzgodnić w miłości. Granice wyznacza miłość i szacunek w stosunku do partnera. Małżonkowie pozostający w stałym dialogu z Bogiem i ze sobą nawzajem odkryją błyskawicznie sytuacje, które mogą ranić, bo są np. wyrazem braku szacunku.

_ Jak osiągnąć seksualną satysfakcję w małżeństwie?     

Musimy uświadomić sobie, że różnimy się od siebie – pod względem fizjologii, naszych potrzeb, oczekiwań i reakcji. Patrzymy na świat inaczej i inaczej postrzegamy także intymność. Nasze reakcje są różne.

_ Na przykład?

Mężczyźni reagują bardziej na bodźce wzrokowe, kobiety zaś większe znaczenie przywiązują do atmosfery, rozmowy, czułości, dotyku. U mężczyzn reakcje są szybsze, u kobiet wolniejsze.

_ Bez kolacji, świec, przytulenia czy masowania stóp mężczyzna ma małe szanse na zaspokojenie swojej partnerki?

Mniejsze. Ale wszystko wynika z tego, że często wstydzimy się dzielić z małżonkiem naszymi intymnymi pragnieniami. Mamy oczekiwania w tej sferze, ale nie wypowiadamy ich głośno. To może być źródłem wielu rozczarowań, kłopotów, a nawet konfliktów. Jeśli mąż ma zaspokoić potrzeby żony, to musi o nich wiedzieć. I na odwrót. 

_ A jeśli żonie wystarcza tylko przytulenie i czuje się wówczas spełniona?

Nie może uważać, że mężowi też to powinno wystarczyć. Trzeba znaleźć taką formę intymnego zbliżenia, która będzie mogła realizować potrzeby obojga małżonków. Patrząc na sprawę tylko z perspektywy własnych oczekiwań, mąż i żona mogą być stale sfrustrowani. Trzeba się siebie nawzajem nauczyć.

_ Co przeszkadza osiągnięciu satysfakcji w sferze seksualnej?

Często rutyna. Trzeba z nią walczyć. Szukać sposobów sprawiania sobie radosnych niespodzianek. Zaproszenie do teatru, na koncert, do restauracji, próbowanie nowych pieszczot, nowych miejsc. To wszystko powinno być świeże, zawsze trochę zwariowane, jak miłość. Punktem wyjścia do tego rodzaju relacji jest jednak otwartość i rozmowa na temat wyobrażeń i oczekiwań.

_ Niekiedy strach przed ciążą zabija radość z seksu.

Może tak być. W takim wypadku dobrze jest wspólnie zastanowić się nad sposobem zmniejszenia ryzyka nieplanowanej ciąży. Przeszkodą mogą też być bolesne doświadczenia z młodości: molestowanie, zmuszanie do współżycia, a także fałszywe motywacje religijne. W wielu domach seks przedstawiano wyłącznie w kategoriach grzechu, czegoś złego, przeciwnego Bożej woli. Ale wszystko można naprawić.

_ Jak?

Mówiąc o swoich problemach małżonkowi. Ale także poszukując wiedzy w książkach, na konferencjach, w rozmowie z chrześcijańskimi doradcami i terapeutami. A przede wszystkim w dialogu z Bogiem, w modlitwie. __