Miłość w miejsce nienawiści

Ireneusz Ossowski

Historia ruchu zielonoświątkowego

Opowieść o ruchu zielonoświątkowym jest fascynującą historią przebudzenia religijnego, które od samego początku XX w. aż po dziś dzień ogarnia świat.


 „Podczas modlitwy wieczornej mieliśmy błogosławione nabożeństwo, modląc się, by Boże błogosławieństwo spoczęło na nas z nastaniem nowego roku. Pierwszego dnia 1901 roku obecność Pana była odczuwana wśród nas w sposób szczególny, zachęcając nasze serca do oczekiwania większych rzeczy. Tego wieczoru duch modlitwy opanował nas wszystkich. Było około godziny jedenastej 1 stycznia, gdy przyszło mi na myśl, by poprosić o włożenie na mnie rąk w celu otrzymania daru Ducha Świętego. Gdy włożono na mnie ręce, Duch Święty zstąpił na mnie i uwielbiając Boga zaczęłam mówić innymi językami. Mówiłam kilkoma językami. Wydawało się, jak gdyby strumienie wody żywej ze mnie wytryskiwały.”              
Agnes N. Ozman


 Określenie „zielonoświątkowy” odsyła nas wprost do dnia Zesłania Ducha Świętego, potocznie nazywanego w Polsce Zielonymi Świątkami. Z wydarzeniem tym związane jest również drugie określenie ruchu zielonoświątkowego, używane powszechnie na świecie, czyli pentekostalizm. Termin ten wywodzi się od greckiej nazwy żydowskiego święta zwanego Pięćdziesiątnicą (Pentecoste). Obchodzono je 50 dni po uroczystości Paschy. Właśnie tego dnia, w Zielone Świątki, w dzień Pięćdziesiątnicy, przed dwoma tysiącami lat darowany został ludziom obiecany Pocieszyciel – Duch Święty.

KOŚCIÓŁ PIERWOTNY

Korzenie zielonoświątkowców sięgają więc samych początków chrześcijaństwa. Pentekostalizm jest powrotem do czasów, gdy występowanie charyzmatów, czyli darów Ducha Świętego, w codziennym życiu Kościoła było czymś zupełnie normalnym. Zielonoświątkowcy nie zgadzają się z twierdzeniem, że wydarzenia opisane w Dziejach Apostolskich były jednorazową manifestacją działania Ducha Pocieszyciela. To, co możliwe było w I wieku po Chrystusie, możliwe jest również w XXI wieku.

Współczesny pentekostalizm zrodził się na początku XX stulecia. Trudno ustalić dokładną datę jego powstania, jednak uważa się, że dwa wydarzenia z początku wieku były punktami zwrotnymi w historii tego ruchu. Pierwsze miało miejsce w 1901 r. i związane było ze szkołą biblijną Charlesa Parhama w Topeka. Drugie z Williamem Seymourem i kaplicą przy Azusa Street 312 w Los Angeles.

SZKOŁA Z TOPEKA

Charles Parham (1873-1929) był duchownym metodystycznym, zaangażowanym w ruch uświęceniowy. Zafascynowany sukcesami Kościoła pierwszych wieków postanowił odkryć tajemnicę jego siły i skuteczności. Doszedł do wniosku, że będzie to wymagać gruntownych studiów teologicznych, którym samotnie mógłby nie podołać. Dlatego zdecydował się otworzyć szkołę biblijną, w której zajmowano by się takimi badaniami. W Topeka, w stanie Kansas, zakupił duży budynek nazywany przez miejscowych „Kaprysem Stone’a”. Ogłosił wkrótce, że przyjmie do swojej szkoły każdego, kto chce studiować Pismo Święte. Niebawem zgłosiło się 40 chętnych.  Studiując Boże Słowo, dostrzegli, jak fundamentalne znaczenie dla Kościoła i każdego z wiernych ma chrzest Duchem Świętym. Parham i jego studenci postanowili znaleźć kryterium, za pomocą którego można by z całą pewnością stwierdzić, czy ktoś został ochrzczony w ten sposób. Mniej więcej w grudniu 1900 r., na podstawie analiz nowotestamentowych relacji o chrzcie Duchem Świętym, doszli do wniosku, że znakiem tego przeżycia jest dar mówienia innymi językami. Od tej pory postanowili modlić się i oczekiwać takiego chrztu Duchem Świętym, któremu towarzyszyłaby manifestacja tego daru. W wieczór sylwestrowy 1900/1901, około godziny jedenastej wieczorem, młoda studentka, Agnes N. Ozman, poprosiła Parhama, żeby pomodlił się o nią, kładąc jednocześnie ręce na jej głowie. Uzasadniła tę prośbę odpowiednimi fragmentami Pisma Świętego, w których była mowa o modlitwie z „nałożeniem rąk”. Parham, po chwili wahania, pomodlił się o nią w ten sposób. Ku zaskoczeniu wszystkich Agnes Ozman doświadczyła chrztu Duchem Świętym połączonego z modlitwą „na językach”. W następnych dniach podobne przeżycie stało się udziałem wielu innych studentów. Sam Parham został ochrzczony Duchem 3 stycznia.

Jakkolwiek są tacy, którzy wskazują wieczór sylwestrowy 1900/1901 jako kluczową datę w historii współczesnego ruchu zielonoświątkowego, to jednak przeważająca część badaczy łączy powstanie klasycznego pentekostalizmu z postacią Williama Jamesa Seymoura i wydarzeniami w gminie uświęceniowej przy Azusa Street 312 w Los Angeles.

Pierwsza misja

Seymour był bardzo zainteresowany tym, co działo się w szkole biblijnej Parhama, jednak jako człowiek o czarnym kolorze skóry nie miał do niej wstępu. Mimo to Parham udzielił mu wielu cennych wskazówek. Gdy Seymour przybył do Los Angeles na zaproszenie małego murzyńskiego Kościoła, swoje pierwsze wystąpienie poświęcił tematowi Ducha Świętego i zjawisku mówienia językami. Kiedy następnego dnia przyszedł, by wygłosić kolejne kazanie, drzwi kościoła okazały się dla niego zamknięte. Jednak pewna kobieta, uznając postępowanie przywódców wspólnoty za niegodne, zaproponowała Seymourowi wygłaszanie kazań w jej domu.

Wieczorem, 6 kwietnia 1906 r., podczas jednego z jego wystąpień, słuchacze zaczęli przeżywać chrzest Duchem Świętym. To mocne, emocjonalne doświadczenie objawiło się mówieniem językami, śmiechem, krzykiem i głośnym śpiewem. W spotkaniach prowadzonych przez Seymoura uczestniczyło coraz więcej osób. Wkrótce wynajęto opuszczoną  kaplicę metodystyczną przy Azusa Street 312.

Seymour zaproponował model wspólnoty wolnej od jakichkolwiek uprzedzeń rasowych. Dla ówczesnej Ameryki był to nieprawdopodobny szok. Nie tyle mówienie innymi językami czy entuzjastyczne nabożeństwa, ile właśnie to, że biali i czarni chwalili Boga ramię w ramię, stało się powodem ogólnego zgorszenia.

Kłopoty z miłością

Dziś charakter tych pierwszych lat przebudzenia zapoczątkowanego przy Azusa Street jest dla zielonoświątkowców wielkim powodem do dumy. Jednak już w 1924 roku ruch podzielił się na tle nieporozumień rasowych. Presja otaczającego świata okazała się zbyt silna. Podział został usankcjonowany w latach 40., gdy powstały wspólnoty zielonoświątkowe składające się wyłącznie z anglo-amerykańskich zborów. Dopiero w 1994 roku zielonoświątkowcy wrócili do całkowitego rasowego pojednania. Po wielu latach dialogu doszło do tego w czasie spotkania, które określane bywa dzisiaj jako „Cud z Memphis”.

Przebudzenie przy Azusa Street trwało trzy lata. Ludzie ze wszystkich stron świata przyjeżdżali do Los Angeles, aby na własne oczy zobaczyć, co się tam dzieje. Prasa opisywała nadzwyczajne wydarzenia w szczegółach. Wkrótce ten nowy model chrystianizmu dotarł do Europy, gdzie z entuzjazmem zaczął go propagować norweski pastor metodystyczny, Thomas Ball Barratt. Podczas wizyty w Ameryce doznał on zielonoświątkowego przeżycia chrztu w Duchu Świętym i po powrocie do Norwegii stał się gorącym zwolennikiem pentekostalizmu. Ramię w ramię z pastorem Lewim Pethrusem ze Szwecji Barratt rozniecał zielonoświątkowe przebudzenie na starym kontynencie, odwiedzając z przesłaniem o żywym Kościele wiele krajów, w tym Polskę. __